Przejdź do głównej zawartości

Posty

Część II urodzinowego miesiąca

 Hej! 18.01 miałam urodziny. Niestety ten dzień to jakaś porażka. Byłam w tajskiej knajpie ale jedzenie średnie. Miało być kino ale nie wyszło. Był za to spacer i gorąca wiśnióweczka ale w niefajnej atmosferze. Ale to nic! To urodzinowy miesiąc, więc 22.01 udało mi się z tej okazji pójść na wystawę Daliego na tych dużych ekranach. Było super. Na urodziny kupiłam nowego Garmina, niestety był bardzo drogi i uważam, że zakup zbyt kosztowny ale już. Jest to najnowszy forerunner. Jest bardzo fajny, ale mam wyrzuty sumienia. Postanowiłam, ze to ostatni drogi zakup w tym roku. Chciałam pójść jeszcze na wystawę Chełmońskiego w Muzeum Narodowym , podobno mega, niestety bilety wyprzedane. Po weekendzie pójdę do kina na bajkę o kocie "Flow":) Nie wiem czy jeszcze uda mi się zaliczyć spacer po starówce i wzdłuż Wisły. W ramach wystawy była możliwość zrobienia zdjęcia w ramie:) I krótkie video:) Trzymajcie się Kochane!

Część I urodzinowego miesiąca

 Hej! W ramach urodzin udało mi się pójść do kina na Mufasę:) W mojej ocenie był średni, muzyka też nie dorównywała bajce, ale trudno byłoby to zrobić. Niemniej zrobiłam coś dla siebie i to jest super! Na sali było chyba z 5 osób łącznie ze mną. No, ale wybrałam się w środku dnia a to niepopularna, na szczęście, godzina.  W tym tygodniu udało mi się pobiegać dwa razy: 5 i prawie7 km. Leży śnieg, więc trasa w lesie wyglądała bajecznie. Skończyłam też czytać książkę. Przepadam za literaturą XIX-wieczną ale nigdy nie przeczytałam "Zbrodni i kary". Teraz nadrobiłam i to bardzo wartościowa pozycja. Teraz mam w planach zacząć "Życie Pi".  Dzisiaj dostałam na urodziny taki pas do mierzenia tętna - to prezent, który sama sobie wybrałam. Podobno takie pasy są bardzo dokładne i podają wiarygodne dane. Pomoże mi to z pewnością biegać w 2 strefie tętna, w której spala się najwięcej tkanki tłuszczowej. W ten sposób przygotuję się także pod szybsze bieganie.  Po weekendzie ...

Urodzinowy miesiąc/postanowienie noworoczne

Jestem na zwolnieniu do środy od ostatniego czwartku. Miałam kryzys ale już nie chcę pisać o złych rzeczach.  Oczywiście nie było diety przez okres, kiedy się nie odzywałam. Pomyślałam, że skoro nie mam motywacji do odchudzania to zmienię póki co formę tego bloga. Popiszę po prostu co się u mnie dzieje. Nigdy nie robiłam postanowień noworocznych ale w tym roku zrobię wyjątek. Moim postanowieniem jest korzystanie z życia  przez ten rok, skupienie się na sobie oraz skupienie na dobrych rzeczach  w tym kreowanie tych rzeczy przez samą siebie. Na składowe tego ogólnego postanowienia złoży się to, co lubię robić a co zaniechałam/zaniedbałam: bieganie , wychodzenie z domu  (poznać Warszawę), odkrywanie nowych miejsca-kawiarnii, parków , doświadczanie nowego, czytanie, kino, podróże małe i duże. 18.01 mam urodziny. Postanowiłam, że spróbuję zrobić sobie urodzinowy miesiąc dla poprawy tej nieciekawej kondycji. Jest prawie połowa miesiąca, więc jeszcze troszkę czasu mam na re...

14-15 dzień diety (16-17.12)

 Hejka! Wczorajszy dzień diety minął mi przyzwoicie. Cały dzień nic nie jadłam. Dopiero na kolację zjadłam 4 małe! kromki chleba. 3 z serkiem wiejskim i jedna z serem gouda. Bez masła czy innych smarowideł. Do tego taki mus owsiankowy, który miał zaledwie 100 kcal. Jestem zła na siebie, że zjadłam tyle kromek chleba ale wyszło około 600 kcal.  Na wadze dzisiaj rano: 59,3 kg. Dzień wcześniej była "8" z przodu... Może waga po prostu się stabilizuje. Oby, bo wysiłki niejedzenia zmarnują się zwyczajnie. A dzisiaj... Zjadłam tylko ten mus co ma 109 kcal, bez cukru. Mam nadzieję nie zjeść nic albo malutko. Jestem teraz z pracy i do jedzenia mam tylko kilka pomidorków koktajlowych i trochę kiełków z rzodkiewki. Zapowiada się dobrze!

9-13 dzień diety

Przez to, że nie piszę regularnie zaczynam gubić się w tych "dniach diety", ale spróbujmy. Między 9 a 13 dniem diety to tej diety nie trzymałam.. Zaś wczoraj zjadłam tylko bułkę z masłem i trochę miodu do tego oraz banana. Dzisiaj zjadłam tylko troszeczkę ryżu z "chińszczyzną". Było tego malutka miseczka i to nie pełna. Poza tym nic poza mlekiem z kawy latte. Nie mam ochoty nic więcej jeść chociaż czuję lekki głód. Nie wiem czy znowu w nocy czegoś nie zjem, ale planuję wziąć tabletkę na sen, która z miejsca odcina człowieka. Zatem nie powinnam budzić się. Zobaczymy. Postaram się pisać w miarę codziennie, góra co dwa dni, żeby się nie pogubić w tych "dniach diety". Na wadzę dzisiaj 58,85 z czego zdaje sobie sprawę, że to pewnie tylko woda i treść żołądkowo-jelitowa a prawdziwe odchudzanie powinno rozpocząć się po kilku dniach. Jestem zdesperowana dlatego mam zamiar jeść jak najmniej, jeśli tylko będę w stanie. Staram się za to pić dużo i brać suplementy wit...

4-7 dni diety

 4 dzień diety - piątek 6.12 Udało się utrzymać deficyt. 5-6 dni diety - sobota, niedziela 7-8.12 W weekend byłam u znajomych i niekontrolowałam tego co jem. Niestety były słodycze i trochę alkoholu. 7 dzień diety - poniedziałek 9.12 Typowa wymówka "od jutra". Rano na wadze 60,6 kg... 8 dzień diety, czyli dzisiaj: śniadanie: mus wyciskany z tubki - 100 kcal II śniadanie: serek wiejski z truskawkami - 200 kcal przekąska: frytki zakręcone - 330 kcal obiad: makaron świderki 200 g z jajkiem- 450 kcal Kolacja: troszkę barszczu białego z jajkiem - trudno powiedzieć ile to kalorii, jajko 80 kcal Razem:  około 1135 kcal plus ta mała porcja barszczu z nielicznymi kawałkami mięsa (jajko już wliczone w bilans). Mam nadzieję, że nie więcej niż 1300 kcal

3 dzień diety

 Wczoraj dzień dietowy popsuty, bo zjadłam w nocy czekoladowego mikołaja, który miał być na prezent...Ale nie wyszło więcej niż 1400 kcal. Dzisiaj jadłam: śniadanie: serek wiejski z truskawkami - 250 kcal Obiad: 100 g makaronu pełnoziarnistego z truskawkami i śmietaną -419 kcal Razem : 613 kcal Do tego trzeba by doliczyć z dwa ciastka kawowe, które upiekłam na prezenty mikołajkowe. To powiedzmy, że 200 kcal. Całość nie więcej niż 1000 kcal. Udało mi się wczoraj zebrać i poćwiczyć. Na weekend wyjeżdżam do znajomych, więc znowu nie będę mogła przeliczyć kalorii ale za to daje sobie za cel nie jedzenie słodyczy i nie picie alkoholu! Jeść zamierzam małe porcje. Na jutrzejrze menu mam zaplanowane: śniadanie: serek wiejski z truskawkami-200 kcal obiad: 275 gramów polędwiczki wieprzowej - 300 kcal, 40 gramów makaronu pełnoziarnistego - 138 kcal Razem: 721 kcal Znajomi pewnie będą chcieli, żebym zjadła kolację, więc trzeba doliczyć to co zjem na miejscu. Postaram się zjeść mało i lekko, po...