Przejdź do głównej zawartości

Dalej

 Eh, niestety, z wagi, do której w ostatnim czasie udało mi się zejść została połowa. W pewnym momencie było 54,7 kg a dzisiaj ponad 56 kg. Jadłam dużo przez weekend i taki skutki. 

Jak zaczęłam kolejną próbę odchudzania to zdecydowałam się na kupowanie tych samych produktów. Także miałam zazwyczaj: awokado, serki wiejskie, serki bieluch w tej wersji lekkiej, grapefruit, owoce mrożone do serków, czasem filet z kurczaka, jajka, skyr waniliowy i zwykły, olej lniany do awokado i frytki aviko do airfryer.Kupowałam raz w tygodniu w takiej ilości, żeby wystarczyło na około tydzień. Jak zdecydowałam się jeść więcej tłuszczu i białka to byłam bardziej syta i to na długo Taki system zakupowy mi się sprawdzał, nie musiałam ciągle zastanawiać się co zjeść.

Starałam się ćwiczyć chociaż trochę z gumami ale chyba zamowie hantelki z takim gryfem, do którego można dokupować talerze. Basenu nie było już z tydzień. Miałam okres to jakoś tam się w głowie usprawiedliwiam. Chciałabym wrócić do biegania. Niedaleko mam duży park, jest ładna pogoda, szkoda nie korzystać.

Sprawy mieszkaniowe posunęły się do przodu. Znalazłam super mieszkanie w zakładanym wcześniej budżetem. Teraz czekam na ustalenie ostatecznej ceny i ruszam dalej. 

Pozdrawiam!

Komentarze

  1. Twoja teraźniejsza waga to mój ostateczny cel:p piękna cyfra. Już tak dużo schudłas, że te kilogramy już tak będą się z tobą teraz bawić. Córka ma na imię Lotte. Chłopak holender to nie chciałam kombinować z polskimi imionami, chociaż teraz żałuję bo na drugie chciałam ją nazwać Pola albo Malina, tak typowo po polsku:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Załamka

 Hej, już nie wiem co robić. Od dawna kręcę się w kółko. Co waga spadnie tak poniżej 58 kg tak na drugi dzień (jak dziś) znowu pokazuje 60 kg. I żebym się objadala ale nie. Jem mało. Na pewno poniżej 1000 kcal... Nie jem żadnych słodyczy, nie jestem przed okresem. To aż niemożliwe. Nie wiem już co robić.  Wczoraj zjadłam 2 grahamki, jabłko i małą miskę zupy z warzywami gotowanej na kurczaku.... To przecież nie jest z pewnością nawet 1000 kcal ..

Misz masz

 Nie odzywałam się ponad miesiąc. Nie wiem dlaczego zwlekałam. Na razie w tym poście przedstawię jakiś zarys życiowych aktualizacji. Najważniejsza kwestia - przeprowadziłam się. Wynajęłam sobie mieszkanie i jestem z tego bardzo zadowolona. Mieszkam sama z kotami. W końcu mogę odetchnąć, pobyć sama ze sobą. Przede wszystkim skupić się na sobie. W listopadzie ostatecznie zakończyłam związek, który trwał jakieś 3 lata. To były dobre trzy lata. Pierwszy raz w życiu miałam naprawdę normalne życie. Pod wieloma względami nie mogłam trafić lepiej. Stabilizacja, rodzina partnera, która bardzo mnie lubiła - do dzisiaj jego tata odzywa się czasem do mnie. Miałam właściwie wszystko, o nic nie musiałam się martwić. Rozstaliśmy się w zgodzie, bez awantur. Po prostu stwierdziliśmy, że nie pasujemy do siebie. Sporo w tym jednak mojej winy, tak to czuję. Stwierdziłam, że nie jestem gotowa na normalne życie. Że nigdy go nie miałam tak naprawdę i nie potrafię, nie odnajduje się w takich warunkach. Ju...

23.08

 Dzisiaj z rana waga na czczo 58,15 kg <3 Boże, już tak niewiele do "7"... Może ta "7" byłaby przełomowa i napędziła mnie do większego działania:)