Przejdź do głównej zawartości

Pizza z zamrażarki

 Wczoraj to był tragiczny dzień żywieniowy. Rano zjadłam serek wiejski, ale po południu taki głód mnie opanował. Pomyślałam, że w domu muszę dopiero przygotować obiad to wpadłam do Żaby kupić pizzę taką wiecie zamrożoną. Na chałupie wrzuciłam do airfryeta na kilka minut i pożarłam całość z ketchupem.. na kartonie było napisane, że to ponad 900 kalorii..  potem jeszcze wpadł banan i makaron z sosem słodko -kwaśnym ze słoika:D Taki ssący głód mam przed okresem. Masakra, ciężko nad tym zapanować. Ale dzisiaj dostałam okres... także powinno być lepie zwłaszcza, że dzisiaj było już normalnie. Zjadłam niecałe 1000 kcal, rano były ćwiczenia z gumami na tyłek (haha) a wieczorem 43 minuty pływania. Także jestem zadowolona.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Załamka

 Hej, już nie wiem co robić. Od dawna kręcę się w kółko. Co waga spadnie tak poniżej 58 kg tak na drugi dzień (jak dziś) znowu pokazuje 60 kg. I żebym się objadala ale nie. Jem mało. Na pewno poniżej 1000 kcal... Nie jem żadnych słodyczy, nie jestem przed okresem. To aż niemożliwe. Nie wiem już co robić.  Wczoraj zjadłam 2 grahamki, jabłko i małą miskę zupy z warzywami gotowanej na kurczaku.... To przecież nie jest z pewnością nawet 1000 kcal ..

Od początku

 Hej... Postanowiłam posłuchać Arieli i ograniczyć pieczywo do minimum. Nie rozumiem tych skoków wagi. Co zejdę poniżej 59 kg to w jeden dzień wsjakuje z powrotem na 60 kg. Startuję kolejny raz od początku z wagą z dzisiaj 60,65 kg... Postaram się znowu zmniejszać porcje, nie jeść słodyczy/cukru (to akurat wychodzi bardzo dobrze). Co tu więcej pisać. Mam mało energii ostatnio ale tak bardziej z rana. Nie mogę się dobudzić, późno chodzę do pracy. Pod wieczór mi się poprawia. No nic. Mam przynajmniej cel... Wczoraj zobaczyłam swoje odbicie w witrynie sklepowej i znowu była załamka. Niby waga w normie (chociaż na granicy) a sylwetka nic a nic nie jest lekka. I jeszcze ten wielki brzuch jakbym była w ciąży.. próbuję go ukryć pod luźnymi koszulkami, bo cóż zrobić. Do następnego! J.

23.08

 Dzisiaj z rana waga na czczo 58,15 kg <3 Boże, już tak niewiele do "7"... Może ta "7" byłaby przełomowa i napędziła mnie do większego działania:)