Hej, dziewczyny!
Nareszcie przełom! Po okresie waga w końcu spadła poniżej 58 kg. Przed wczoraj pokazała równo 57,2 kg.Nie pisakami tym wczoraj, bo właśnie wczoraj miałam jeden z trudniejszych dni w całym procesie odchudzania. Takimi dniami jest moja terapia, po której najczęściej, żeby się uspokoił uspokoić mocno się objadalam. Ale tym razem dałam radę. A dziś kolejna niespodzianka - na wadze 56,5 kg!
Nie wiem czy uda mi się tę "6" utrzymać ale myślę, że już tę "7" bardziej.
Pozdrawiam Was kochane!
Jejku, super! Cieszę się razem z Tobą! To musi mega motywować, jeszcze w obliczu tego, o czym piszesz, czyli terapii. Zazdroszczę w pozytywnym sensie i trzymam kciuki, zeby sie udało utrzymać. A bierzesz teraz leki?
OdpowiedzUsuńPs. Trochę się martwię o pannę A., a Ty? Dziwne to odejście.
Ale Aanderand miała juz takie przerwy, może jeszcze wróci. Tak, fajną ma energię.
OdpowiedzUsuńCo do Agi kurde mam złe przeczucia, po tylu latach pisania, nawet w depresji, nagle taki zwrot, martwię się. To nie wygląda dobrze.