Ale ten czas szybko leci! Piszę na szybko, bo już oczy mi się zamykają. Staram się trzymać dietę, albo chociaż jeść "na oko" rozsądnie. Dzisiaj waga lekko poniżej 55 kg. Jak jem swoje stałe produkty, nie napycham się bez sensu i unikam cukru to waga wygląda właśnie tak, że jest troszeczkę poniżej 55 kg albo coś w okolicy 55 kg. Niestety jak się nażrę to waga wzrasta tak do 56 kg z hakiem. Widzę to głównie po brzuchu, bo niestety to chyba moje najbardziej problematyczne miejsce. Do tego jestem pewnie wtedy opuchnięta wodą zatrzymująca się od nadmiaru cukru. Staram się w miarę regularnie ćwiczyć a przynajmniej po trochę uczyć się systematyczności w tym zakresie i wytrwałości. Najważniejsza jest właśnie ta regularność, pojedyncze zrywy nie dają wymiernych korzyści. Pomyślałam, że w sumie wagę mam nawet ładną ale niestety ciało jest brzydkie. To takie typowe skinny fat. Spróbuję bardziej skupić się na ćwiczeniach bo pewnie grubym w tym zakresie poczyniła postępy to i dalsze jakieś większe schodzenie z wagi nie byłoby bardzo konieczne a ciało wyglądałoby dużo lepiej. Teraz jest miękko, niestety.
Dzisiaj podpisałam umowę przedwstępną na zakup mieszkania, jutro składam wniosek o kredyt i już nic nie zależy ode mnie. Zrobiłam wszystko. Będę czekała na decyzję. Podobno w moim banku to kwestia 1,5 tygodnia. 22.06 wyjeżdżam na urlop. Wrócę początek lipca i już wtedy powinnam wiedzieć na czym stoję:)
W sumie same pozytywy w życiu póki co, nie ma co na siłę wymyślać problemów!
Pozdrawiam!
Wow, mieszkanie to ogromny krok! Trzymam kciuki! Pięknie ważysz, rzeczywiście, trening siłowy zrobiłby cuda z figurą, przemyśl to, widzę po sobie jak fajnie mogę wyglądać mimo 78, tak 78 kg ćwicząc
OdpowiedzUsuńPowodzenia z chatą! Będę trzymała kciuki. No i fajnych wakacji. Waga w końcu zejdzie, mi tak samo skakała i za nic w świecie poniżej 54kg nie chciała zejść
OdpowiedzUsuń