Przejdź do głównej zawartości

Fatalne dni

 Hej!

Od czasu kiedy pochwaliłam się nową wagą 54,5 kg miałam kilka dni bardzo kiepskiego jedzenia. Nie dosyć, że jadłam dużo i sam syf to jeszcze alkohol. Znowu złapałam doła a na kryzys wiadomo co szybko pomaga..  Na razie się nie ważyłam na nowo, najpierw chcę zrobić detox, pozbyć się treści żołądkowo-jelitowej, bo mam wypchany brzuch znowu... Fakt, że jestem tydzień przed okresem a chyba wtedy też mam największy apetyt, który w kolejnych dniach już się normuje. Zważę się dopiero po okresie a do tego czasu spróbuję ogarnąć znowu. Zobaczmy, najwyżej będzie próbowanie "od nowa, raz jeszcze, kolejny raz".


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Załamka

 Hej, już nie wiem co robić. Od dawna kręcę się w kółko. Co waga spadnie tak poniżej 58 kg tak na drugi dzień (jak dziś) znowu pokazuje 60 kg. I żebym się objadala ale nie. Jem mało. Na pewno poniżej 1000 kcal... Nie jem żadnych słodyczy, nie jestem przed okresem. To aż niemożliwe. Nie wiem już co robić.  Wczoraj zjadłam 2 grahamki, jabłko i małą miskę zupy z warzywami gotowanej na kurczaku.... To przecież nie jest z pewnością nawet 1000 kcal ..

Od początku

 Hej... Postanowiłam posłuchać Arieli i ograniczyć pieczywo do minimum. Nie rozumiem tych skoków wagi. Co zejdę poniżej 59 kg to w jeden dzień wsjakuje z powrotem na 60 kg. Startuję kolejny raz od początku z wagą z dzisiaj 60,65 kg... Postaram się znowu zmniejszać porcje, nie jeść słodyczy/cukru (to akurat wychodzi bardzo dobrze). Co tu więcej pisać. Mam mało energii ostatnio ale tak bardziej z rana. Nie mogę się dobudzić, późno chodzę do pracy. Pod wieczór mi się poprawia. No nic. Mam przynajmniej cel... Wczoraj zobaczyłam swoje odbicie w witrynie sklepowej i znowu była załamka. Niby waga w normie (chociaż na granicy) a sylwetka nic a nic nie jest lekka. I jeszcze ten wielki brzuch jakbym była w ciąży.. próbuję go ukryć pod luźnymi koszulkami, bo cóż zrobić. Do następnego! J.

23.08

 Dzisiaj z rana waga na czczo 58,15 kg <3 Boże, już tak niewiele do "7"... Może ta "7" byłaby przełomowa i napędziła mnie do większego działania:)