Eh, niestety, z wagi, do której w ostatnim czasie udało mi się zejść została połowa. W pewnym momencie było 54,7 kg a dzisiaj ponad 56 kg. Jadłam dużo przez weekend i taki skutki.
Jak zaczęłam kolejną próbę odchudzania to zdecydowałam się na kupowanie tych samych produktów. Także miałam zazwyczaj: awokado, serki wiejskie, serki bieluch w tej wersji lekkiej, grapefruit, owoce mrożone do serków, czasem filet z kurczaka, jajka, skyr waniliowy i zwykły, olej lniany do awokado i frytki aviko do airfryer.Kupowałam raz w tygodniu w takiej ilości, żeby wystarczyło na około tydzień. Jak zdecydowałam się jeść więcej tłuszczu i białka to byłam bardziej syta i to na długo Taki system zakupowy mi się sprawdzał, nie musiałam ciągle zastanawiać się co zjeść.
Starałam się ćwiczyć chociaż trochę z gumami ale chyba zamowie hantelki z takim gryfem, do którego można dokupować talerze. Basenu nie było już z tydzień. Miałam okres to jakoś tam się w głowie usprawiedliwiam. Chciałabym wrócić do biegania. Niedaleko mam duży park, jest ładna pogoda, szkoda nie korzystać.
Sprawy mieszkaniowe posunęły się do przodu. Znalazłam super mieszkanie w zakładanym wcześniej budżetem. Teraz czekam na ustalenie ostatecznej ceny i ruszam dalej.
Pozdrawiam!
Komentarze
Prześlij komentarz